26 sty 2016

[Tłumaczenie] "Chcę mieć obok siebie księcia"

"CHCĘ MIEĆ OBOK SIEBIE KSIĘCIA". Biegnie po niekończących się wydmach w Carilo. W górę i w dół, bez przerwy. Siłą swoich nóg wchodzi na górę i stamtąd ogląda brzeg z dzikimi, morskimi falami morza. Czuje się wolna, a we włosach ma wiatr. Po raz pierwszy Martina Stoessel nie musi stosować się do surowych wymogów i nie rozliczać się ze swoich czynów nikomu. Po raz pierwszy jest wolna. Nawet mimo to, że według dokumentów ma dopiero 18 lat (21 marca skończy dziewiętnaście), Martina ma już spore doświadczenie, a w swoim życiu spotkała już wiele osób. Wiele osób uważa, że jestem starsza, ale ja mam tylko 18 lat, mimo że spoczywają na mnie obowiązki kogoś starszego. Moi przyjaciele mówią, że jestem już bardzo dorosła. mówi Martina swoim słodkim, delikatnym i przyjaznym głosem. Zapraszam wszystkich do artykułu, w którym Martina bardzo refleksyjnie mówi o tym, co zdarzyło się w jej życiu, o tym że potrzebuje miłości i przede wszystkim do powrotu na ziemię, jako naturalna, zwykła dziewczyna. 
Bezpośredni odnośnik do obrazka
Podczas zabawy ze swoim psem rasy pincher, Olgą, znajduje chwilę na kawę i kanapki, które zrobiła jej mama Mariana. Z ojcem Alejandro, bratem Francisco i przyjaciółką Sofią, Tini cieszy się dziś wakacjami nad morzem. Ten rok był pełen nowych zobowiązań, turnee po Europie, gdzie odbyło się ponad 400 koncertów. Nie znalazła nawet czasu, aby cieszyć się miłością. Rozstała się z Peterem Lanzanim. Potrzebowała czasu, aby naładować akumulatory i uruchomić się na nowo. W wieku 18 lat jest to etap wielu zmian. Koniec jednego etapu i początek kolejnego. Podczas niekończącej się trasy, mieliśmy malutki odpoczynek, ale teraz dopiero mam prawdziwe wakacje. Tego mi brakowało. W Europie nie mieliśmy wolnego, a jedynie tydzień, kiedy poleciałam samolotem do Los Angeles, aby tam nagrać płytę. Nie było odpoczynku.. Czułam, że nie mogę już więcej! Ale nie narzekam, świetnie się bawiliśmy. To jedno z największych doświadczeń w moim życiu. Ale cieszę się, że teraz jestem w Carilo z moją rodziną, bo tutaj przyjeżdżaliśmy, kiedy byłam jeszcze bardzo młoda. To pierwsze dni wakacje od długiego, ale to bardzo długiego czasu! Musiałam się zatrzymać, bo brakowało mi domu, rodziny, przyjaciół, wszystkiego.. Przeżywam istny horror, kiedy jestem z dala od tego. Zawsze odczuwam niepokój. Myślę, że moi bliscy mają znacznie inne życie, a ja rzadko w nim jestem. mówi zrelaksowana Martina. Tak, jej życie znacznie różni się od życia nastolatek w jej wieku. Jej sława przekroczyła wszystkie granice i oceany, a dzisiaj jej nazwiskiem jest odwzorowaniem sukcesu w wielu językach.

Ale ja czuję, że jestem taka sama jak zawsze. Wciąż jestem zwykłym śmiertelnikiem z niesamowitymi doświadczeniami. Mam świadomość, że trasa była na poziomie Taylor Swift, Justina Biebera czy One Direction. Czuję dumę z tego, że los dał mi życie, w którym mam wszystko, ale powracam do domu i jestem tą samą dziewczyną, którą byłam. Z rodziną, z moimi przyjaciółmi, z moimi uczuciami. To mój wielki luksus. mówi refleksyjnie Tini, tak cicho, że słychać jedynie głos szumiącego morza w oddali. Nie boi się stawiać czoła żadnym problemom. Wiem doskonale, że miałam i mam życie normalnej nastolatki w moim wieku. Dobrze to wiem, ale niczego nie żałuję. Nigdy nie byłam uwięziona w klatce lub za szkłem. Przez pięć lat byłam Violettą z Disney'a i zostanę nią do końca życia dla dziewczyn, dla których serial był dzieciństwem. Dziewczyny rosną, ale ja zawszę pozostanę dla nich też Violettą. Czuję, że rosną także do mnie i rozróżniają ją od Martiny. W rzeczywistości zrobimy film Tini - el gran cambio de Violetta. Nigdy nie przyszło mi do głowy, aby przestać być Violettą i nie sądzę, że kiedyś się tak stanie. Będę przyklejona do niej całe życie. To ona dała mi szansę, żebym była szczęśliwa i spełniła marzenie mojego życia. Od małego marzyłam, żeby śpiewać i tańczyć. Dlatego to zrobiłam. Nigdy ten sukces nie był dla mnie więzieniem. Wkładałam w to swoje serce i duszę. Płakałam, śmiałam się, śpiewałam.. W istocie byłam taka sama. Nie byłam tylko aktorką. Jestem bardzo blisko fanek. Zdaję sobie sprawę, że one też mogą spełnić marzenia, jak zrobiłam to ja. mówi bardzo pewna siebie. Martina uważa, że to, iż zdobyła fanów jest dla niej szansą, aby to kontynuować, zdobywać nowe horyzonty i spełniać marzenia.
Tini -1
Pochodzę z rodziny, w której marzenia są ważne i mamy walczyć o ich spełnienie. Wielkim przykładem są dla mnie rodzice. Moja mama zakochała się w tacie, kiedy miała tylko 17 lat, ale założyli własną rodzinę. Wychowała mnie dobrze. Ja też marzę o ślubie i posiadaniu dzieci. Marzę, aby założyć rodzinę, wyjechać z nimi na wakacje, spotkać rodzinę. Marzę, żeby dalej rosnąć. Robię to, dzięki nagrywaniu płyty pod swoim nazwiskiem w Hollywood i to jest duży krok. mówi zafascynowana o Alejandro i Marianie. Zaczęła się także naturalna przemiana Tini, która dokonała się kilka miesięcy temu. Radykalnie zmieniła swój wygląd. Nigdy nie myślałam, że moja fryzura będzie dawała sporo do gadania. Portale społecznościowe powiedziały wszystko. Mieli rację, fryzura była brzydka. To były niezliczone opinie. Przez te cztery lata moje włosy były nadużyte. Prostownica, lokówka, wiele rzeczy, które bezlitośnie je niszczyły. To było nie zbyt przemyślane. Pewnego dnia wstałam i stwierdziłam, że obetnę włosy i pozwolę, żeby były naturalne. One też mają prawo być wolne i wypoczęte tak jak ja. To było jak wyzwolenie. Włosy i tak rosną, a teraz czują się swobodnie na plaży przy słońcu. Rosną i będą zdrowsze. Wszystko było zbyt przesadzone dla mojego wizerunku, ale wcześniej nie myślałam o tym, żeby to zmienić. Czuję, że wygląd jest ważny, ale nie decydujący. Nigdy nie stracę istoty swojego życia. Nie ma nic wspólnego to z tym co masz na sobie i jak wyglądasz. 
Tini -3
Po zakończeniu wakacji Martina wyjdzie do Los Angeles, aby wznowić nagrywanie albumu dla Hollywood Records z piosenkami, które pojawią się w filmie i zostaną zaprezentowane na światowej trasie koncertowej, która ruszy w Buenos Aires do ferii zimowych. Jestem podekscytowana wszystkim, co nas czeka. Poświęcona muzyce i filmowi. Przed trasą będą cztery miesiące przygotowań. Lubię wyzwania. Teraz mam okazję iść do przodu po pięciu latach pracy bez zatrzymania. Zaczynam z linią ubrań, perfumami, moim kanałem na YouTubie, z moimi akcesoriami. Wszystko razem. Nigdy nie mogę usiedzieć w miejscu! Woła z uśmiechem na twarzy. O miłości opowiedziała w dosyć intymnej rozmowie już w domu w Carilo, kiedy słońce zaczęło chować się za horyzont. Jestem teraz sama. Ale cicho. Cieszę się ze wszystkiego, co daje mi życie. Czuję się dobrze, chociaż separacji jest okropna. Kocham Petera. Moja rodzina też go kocha i jego rodzina kocha mnie, ale jestem jeszcze młoda i byliśmy z dala od siebie z powodu pracy. Jest ode mnie starszy. Ale nie wykluczam niczego. To jest silniejsze ode mnie. Martwię się o wszystko. Muszę kontrolować wszystko ci się dzieje, ale z dobrej strony. Chcę zrozumieć wszystko, co się dzieje i dalej się rozwijać. Nie lubię czuć się jako ciężar. mówi cicho. Martina nie jest zamknięta na nową miłość, a wręcz przeciwnie. 
Bezpośredni odnośnik do obrazka
To nie jest tak, że nie mam chęci na zakochanie się ponownie. Zawsze jestem otwarta na miłość. Żyję tym stanem. Urodziłam się w ten sposób. Uwielbiam miłość wszystkich zmysłów. Nie zamierzam jej szukać. To musi się zdarzyć. Żyję w naturalny sposób i chcę, żeby życie jeszcze mnie zaskoczyło. Chcę księcia, osoby, która będzie trzymała mnie za rękę. Peter był dla mnie księciem. Myślę, że kobiety są księżniczkami, a mężczyźni książętami jak w bajkach. Uważam, że chłopak musi być dżentelmenem, a kobieta musi o niego dbać, szanować go i być wierna. mówiła w przekonaniu jak ważna jest miłość w jej życiu. Z dala od rutyny, planu i nagrywania filmów, Tini mówi, że jest do nas podobna. Jestem jak wszyscy. Nie pozbawiono mnie niczego. Jestem normalną dziewczyną, która umiera na widok lodów i ciast. Jestem osiemnastolatką zadowoloną z siebie. Jak każdy mam też chwile cierpienia. Czasem jestem zmęczona, smutna i nie mam najlepszego dnia, ale to po prostu czyni mnie normalną dziewczyną. Ale nigdy nie tracę nadziei, bo to jest moja istota. podsumowuje magiczna dziewczyna o imieniu Martina. 


JAK PODOBA WAM SIĘ WYWIAD? CZY TYLKO MNIE WPROWADZIŁ W TAKĄ REFLEKSYJNĄ ATMOSFERĘ? 



18 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Anonimowy11:09:00

      Super post! Czy tylko mi się wydaje czy Tini trochę przytyła(gdyby coś to dobrze)?

      Usuń
    2. Rzeczywiście, Anonimku! Wygląda o niebo lepiej <3

      Usuń
  2. Skąd wzięłaś wywiad?Ponieważ chciałabym o nim napisać na moim blogu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nazywa się twój blog?

      Usuń
    2. http://ludmi234.blogspot.com/

      Usuń
    3. Z Twittera martiny sama to ztweetowala

      Usuń
  3. Na początku kiedy przeczytałam nagłówek " Tłumaczenie chcę mieć obok siebie księcia" pomyślałam że to tłumaczenie piosenki Tini XD

    Kiedy patrze na te zdjęcia ...WOW tak bardzo się zmieniła!!!
    Martina bardzo zmieniła się po wyglądzie
    Pamiętacie jak wyglądałam kiedy nagrywała 1 sezon?
    Było widać , że jest jeszcze nieśmiałą słodką dziewczynką <3
    Potem wyglądała mi jak dziewczyna... dziewczyna która ma marzenia , ma cele :) <3333
    Po nagraniu dwóch sezonów i trasie koncertowej Tini nagrywała ostatni sezon telenoweli. W czasie nagrywania i w czasie VL Stoessel była taką...Dziewczyną która tak naprawdę jest w trakcie spełniania wszystkich marzeń!!!! No a teraz ... teraz to już dojrzała i w połowie spełniona młoda kobietka <333
    Wywiad SUPER ttaki dojrzały...


    POZDRAWIAM <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się!
      Teraz jest dorosłą,odpowiedzialną i naturalną dziewczyną,która mówi,że jest taka jak my.Ma marzenia i o nie walczy.Ona jest cudowna!I jak tu jej nie kochać?!

      Usuń
  4. Anonimowy21:11:00

    Tini była w tylu państwach. Piszcie w jakich wy byliście!

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny wywiad. Bardzo podoba mi się to, co mówi Tini. Cieszę się, że jest szczęśliwa :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kocham ten wywiad <3
    Jest taki prawdziwy <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Tini w tej chwili przebywa w Los Angeles z Mechi i rodziną, prawda? ;D
    Super post!

    OdpowiedzUsuń
  8. Anonimowy08:50:00

    Kiedy to czytałam dałam się ponieść i czytałam głosem Martiny i czułam ze to ona opowiada to mi

    Tini już dorosła dziewczyna ( prawie kobieta)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdjęcia piękne <3 Dojrzalsze niż violettowe sesje, a nawet ostatnie zdjęcia Tini <3 Wywiad ogólnie super, ale moim zdaniem nieco przesłodzony. Ale poza paroma defektami jest cudowny. Szczególnie ostatnie zdanie: ''Posumowuje magiczna dziewczyna o imieniu Martina'. Piękny <3
    LL

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja przepraszam, że znowu to piszę, ale to jest po prostu żałosne. Wiedziała, na co się godzi. I to całe gadanie o marzeniach itd jest już strasznie wkurzające. Dziewczynki mają po tym kompleksy, no ale ja się nie dziwię dlaczego.

    OdpowiedzUsuń
  11. Anonimowy14:56:00

    Sesja jest piękna, wywiad fajny, ale Ta fryzura niezbyt pasuje do Tini :(.

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy wam za to że jesteście tutaj z nami!