1 lip 2015

[Tłumaczenie] Blog Cande Molfese

BLOG CANDE MOLFESE. Pamiętacie jeszcze moje posty z tłumaczeniami bloga Cande? Oh, wiem. Minęło nieco czasu, jednak teraz przychodzimy z nowymi tłumaczeniami wpisów z najbliższych dwóch miesięcy. Zamierzałam zrobić całość od marca do czerwca, jednak sądzę, że jak na jeden raz będzie to nieco za dużo. Wbrew pozorom - Candelaria jest bardzo interesującą osobą, a czytając jej blog możemy dowiedzieć się naprawdę wiele ciekawostek z życia osobistego. Oryginały możecie przeczytać [tutaj]. Chcecie dowiedzieć się jak spędza czas podczas trasy? Co robi w wolnej chwili? Jak opisuje minione koncerty? Czy podoba jej się zwiedzanie? To i jeszcze więcej w rozwinięciu postu! Zapraszam...

imagen post
MENDOZA + DOM + TUCUMAN + DOM

W Mendozie dotknęło mnie szczęście, ponieważ oprócz tego, że to piękne miasto, to Mendoza jest miastem, gdzie mieszka moja przyjaciółka Barbarita. Dla tych, którzy nie wiedzą, wspomnę, że to była nasza makijażystka na turnee w Europie i stała się bardzo dobrym przyjacielem w okresie tych trzech miesięcy, kiedy podróżowaliśmy razem. Niektóre rzeczy, które zrobiłam w Mendozie:

Siedziałam w łóżku oglądając serial.

  • Byłam w restauracji o nazwie "El Mercadito". Kocham. (Jeśli spacerujesz po Mendozie – nie wahaj się).

  • Ten hotel był połączony ze stadionem. To była przyjemność, bo każdy szykował się w swoim pokoju. Wspaniale, nie?

  • Mieliśmy wspaniałe koncerty z super publicznością z obecnością mojego przyjaciela Barbie na widowni.

  • Niektórzy fani dali mi fartuchy i jestem niespokojna, co do dodania moich filmików kulinarnych.


Jesteś piękna! Dziękujemy Mendoza! Teraz Buenos Aires raz na dzień. Co ja zrobiłam? Biorąc pod uwagę to, że była to niedziela, spotkałam się z moją rodziną. Wspólny obiad, pyszna pieczeń. Na deser niesamowite ciasto. Jak widać na zdjęciu z Benja nie mogliśmy ustać i zjedliśmy wcześniej. To było słodkie i zabawne, ale niestety krótkie. W poniedziałek byłam zobowiązana do Tucuman. Przyjazd do Tucuman i próby!!! Po siłowni, z Facu i Albą poszliśmy na kolację do azjatyckiej restauracji, gdzie jedli sushi. Ja oczywiście nie jadłam sushi, bo wiedzą, że nienawidzę ryb. Zamówiłam bardzo dobrą sałatkę z kurczaka. A po obiedzie od razu do stadionu, ponieważ czekało nas Violetta Live w Tucuman! Nie potrafię wyrazić tego, jak zimno było, bo stadion był na zewnątrz. Jeśli jest tu ktoś z czytelników, który był na koncercie może zaświadczyć w komentarzu, że nie kłamię. Było bardzo zimno! Temperatura wynosiła 3 stopnie, ale dzięki 20 tysięcy ludzi, którzy nie przestawali skakać, tańczyć, śpiewać i krzyczeć zrobiło się troszeczkę cieplej. Mówię „troszeczkę”, dlatego że było zimno do ciężkiego poziomu. Koncert był bardzo ekscytujący, ponieważ był to ostatnim występem Violetta Live w moim kraju i kiedy byłam na scenie, przypomniałam sobie o wszystkim i dostałam gęsiej skórki (Chociaż teraz myślę, że miałam gęsią skórkę, bo było mi zimno). Teraz znów wracam na dwa dni ido domu i co mam robić? Zdrowe i domowe jedzenie gotowane przeze mnie. Byłam z moją mamą i dużo rozmawiałam. Uporządkowałam szafę: uprałam ubrania i rozpakowałam walizki, torby, worki. Spotkałam moich przyjaciół. Ściągnęłam nową muzykę na mój telefon, kupiłam nową książkę do samolotu, tęskniłam za Ruggiem, czytałam wszystkie posty do mnie w sieci, oglądałam moje ulubione seriale.. A teraz ostatni raz można zobaczyć na zdjęciu obiad, burger, dynie, piekarnik, pomidory. Na zdjęciu po prawej jest obfite śniadanie (banan z sokiem pomarańczowym, wyciskany oczywiście). Pycha! Do zobaczenia w San Pablo. Całusy dla wszystkich i dzięki jeszcze raz za przeczytanie!

imagen post

BOLIWIA I POWRÓT DO DOMU!

W zeszłym tygodniu byliśmy w Bolwii. Pobyt był krótki, ale bardzo udany. Na początek – hotel był boski, a po przyjeździe czekali na nas z pysznymi tamales. Tamales to typowe danie z Boliwii. Jest to rodzaj ciasta nadziewany warzywami. Ja już próbowałam po raz kolejny, a moja pamięć o nich była w stanie nienaruszonym. Po obiedzie mieliśmy chwilę na drzemkę, więc każdy poszedł do swojego pokoju, aby odpoczywać przed koncertem Violetta Live. Prawdę mówiąc dużo nie spałam, bo oglądałam serial. Musiałam skorzystać z każdej wolnej chwili, żeby przejść do następnego odcinka. Koncert był wspaniały. Publiczność krzyczała, a my mieliśmy dużo energii, bo kochamy robić to, co robimy. W Boliwii był ostatni koncert po długiej trasie w Ameryce Łacińskiej. Po Boliwii wróciliśmy do domu!!! (Przynajmniej na dzień) Przyjechałam do Buenos Aires o 18:30. Półtora miesiąca z dala od domu. Na szczęście mój książę Rugg był stanowczy i jak żołnierz czekał na lotnisku. Tak bardzo za nim tęskniłam! Rugge kupił już wszystkie produkty, żeby zrobić pyszną, domową pizzę. Udaliśmy się do domu i zaczęliśmy gotować. To zabawne, bo on bardziej niż ktokolwiek wie, że lubię kuchnię, a gotowanie z Ruggiem to idealne połączenie. Tymczasem nadrabiam rozmowy. Przyznaję, że przez wiadomości, skype i rozmowy wiedziałam absolutnie wszystko, co działo się podczas mojej nieobecności, a on wiedział wszystko, co wydarzyło się podczas trasy. Dodatkowo też czytał mojego blogai oglądał filmy, więc ma wystarczającą wiedzę o mnie. Hahaha. Na zdjęciu widać wyraźnie, jak dobrze Ruggero zrobił pizzę i deser dla mnie. Dobrze wiem, że z deserem nie było dużo przygotować, ponieważ to były tylko truskawki z lodami i muesli, ale zgadzam się, że musimy wiedzieć w jakich ilościach to podać. Co sądzicie o naszym menu? Powitanie było krótkotrwałe, bo następnego dnia musieliśmy się pożegnać. Miałam samolot o 14 do Mendozy. (Zrobię kilka wpisów o Mendozie). Kolejne 12 dnie nie będziemy się widzieć! Buaa! Cóż, zawsze mamy rozmowy telefoniczne, prawda? Dobra wiadomość – wkrótce więcej artykułów o turnee na moim blogu!

imagen post
VIOLETTA LIVE W PANAMIE I DOMINIKANIE Z CLARĄ

Wiedzieliśmy, że podczas zwiedzania Ameryki Łacińskiej są też miejsca z basenem i słońcem. Nigdy nie wyobrażałam sobie, że będzie zarówno relaks i słońce. Panama była pierwsza. Założyłam kapcie (Ach, tak. Teraz dowiedziałam się, że buty turystyczne muszą być wygodne) i kierujemy się w stronę słynnego Kanału Panamskiego. Ten kanał łączy dwa oceany. To było bardzo ciekawe. Objaśniono nam bardzo wiele ciekawych rzeczy. Mieliśmy też łódkę, dzięki której mogliśmy zobaczyć niesamowite miejsca. Po wycieczce oczywiście, to co już wiecie – basen, relaks, słońce, spa i masaże. Dzień nadany od Boga przeznaczony na to, co Violettos lubią. Mogę powiedzieć, że w tych dwóch miejscach najprzyjemniejsza była obecność mojej przyjaciółki Clari Alonso. Kocham ją i cieszę się, że jest tu z nami. Odświeża atmosferę, przynosi nowe ploteczki. Nie, że inni mnie nudzą, ale to wspaniałe, kiedy ktoś nowy przychodzie, nie? To tak jak nowy chłopak, który przychodzi i prosi Was wszystkich, aby wiedzieć wszystko na jego temat, bo jest nowy w klasie. Dobrze, że pojawiła się Clari. Nasza nowość! Występ w Panamie był wielki, a publiczność była zachywcająca! Było bardzo, bardzo gorąco, że w środku koncertu w jednej chwili spytałam dziewczyny od fryzur czy mogą zmienić mi wygląd i związać włosy najwyżej jak to możliwe. Czyłam wielką ulgę tańcząc bez włosów na twarzy. Aczkolwiek, Panama – podobało się! Miejmy nadzieję, że powrócimy tu już niedługo. Kolejnym przystankiem była Dominikana. Zaczęłam wspaniały dzień. Zakupy!!! Zabrali nas na plażę. Punta Cana – jak miło, że jesteś. Woda w Punta Cana była przezroczysta. Nawet tak bardzo, że miałam okazję zobaczyć rybki tak blisko mnie. Nie, że coś, ale nie jest dobrze widzieć, że były w tej samej wodzie co ty, więc wybrałam basen. Oh, jedyną rzeczą jaką zrobiłam było chodzenie po długiej, piaszczystej plaży z Clarą i Albą. Podczas tej małej wycieczki, zdałyśmy sobie sprawę, że nie należymy do tych, które uwielbiają opalać się na leżaku. W rzeczywistości jesteśmy zbyt niespokojne. Do innych atrakcji należało pływanie, sprawdzenie umiejętności wodnych i nie obyło się bez siatkówki plażowej. Muszę przyznać, że źle gram w siatkówkę i zdałam sobie to podczas tej podróży. Moi towarzysze powiedzieli, żebym najlepiej poszła się znów poopalać, bo nikt nie chciał mnie w swojej drużynie. Tini nie była daleko, więc poszłam z nią opalać się, bo też nie potrafiła przebić piłki przez siatkę. Co mnie zaskoczyło to to, że Clara dobrze gra w siatkówkę i każdy chciał ją mieć w swoim zespole. Koncerty również były niesamowite, pomijając niezwiązane włosy na początku. Dobrze, to były wiadomości. Teraz muszę iść, bo widzę, że kelner przyniósł moje mango smoothie i już nie mogę wytrzymać. Kocham Cię, jak zawsze!
imagen post
CZAS DLA MEDELLIN, BOGOTY I BARRANQUILLA

Czekałam długo na przybycie do tego kraju, bo zaczynałam od podstaw i nie znałam go. Chłopak Jofi jest kolumbijczykiem i zawsze dobrze mówił o swoim kraju i chciałam zobaczyć to na własne oczy. Powiedział: „Cande, pokochasz ten kraj” i tak było. Pierwszy cel – Kolumbia, Medellin. Mieliśmy dwóch dni wolnego i przyjemności, jeśli takie istnieją. Nie mów mi, że weekend nie jest najlepszy w tygodniu. Dni wolne, czyli u nas zazwyczaj poniedziałek i wtorek są jedynymi aby odpocząć w tygodniu, a my nazywamy je weekendem. To zawrót głowy!!! Jak zawsze mój dzień zaczyna się od pójścia na siłownię z moją drogą Albitą, a następnie chodzimy po Medellin. My poszliśmy zobaczyć miejsce, gdzie są rzeźby Botero. Piękne! Kocham je, ale są rzadkie. Po zwiedzaniu było jedzenie „kolumbijskich arepas”. To oczywiście danie typowe dla Kolumbii. To ciasto kukurydziane z nadzieniem – jakim chcesz. Ja zamówiłam nadziewane serem. Jeśli kiedykolwiek będziesz zastanawiać się nad kosztem to powinnaś ich spróbować, bo są tego warte. Dzień drugi... Co robimy? Muszę się odprężyć. Pogoda była z nami. Wzięłam pyszną lemoniadę. Jestem wielką fanką lemoniady. Wzięłam jakieś 40. Hahahah, no – 40 to dużo. Ale wiele. Można je zobaczyć na zdjęciach. Zawsze lemoniada w ręku.Dzień drugi nie działa ... Co robimy? Proszę się odprężyć. Wiele umywalka, ponieważ pogoda była z nami. A między długim i długo w stos wziąłem jakąś pyszną lemoniadę. Jestem wielkim fanem lemoniady. I wziąć jakiś 40 .. Jajajno no, może 40 to dużo. Ale minęło wiele, tak wziąłem wielu. Można je zobaczyć na zdjęciach. Zawsze lemoniady w ręku. Haha. Teraz muszę opowiedzieć o publiczności w Medellin. WOWWW – to jest słowo, które to opisuje. To znaczy wciąż nie mogę uwierzyć, co czułam będąc na scenie. Nigdy tak nie płakałam. Właściwie wszyscy widzowie są niesamowicie, ale widzicie, że jestem zbyt wrażliwa i taka podekscytowana. To było szalone przyznać się, że płakałam podczas koncertu. Na „lepsze” nie mogła przestać. Jeśli któryś z czytelników był, może o tym zaświadczyć. Tak bardzo, że Samuel zobaczył mnie i przytulił bardzo mocno, żebym się uspokoiła. Haha. Dzięki Medellin. Naprawdę, nigdy tego nie zapomnę! Teraz Bogota. Przyjechałam i odgadnijcie, gdzie poszłam. Dam ci wskazówkę – uwielbiam je, bo jestem wielką fanką ubrań. Domyśliłeś się? Tak, zakupy! Dziwne jest to, że Rugge zastanawiał się, co ma zrobić. Rozpraszam się i brakuje około 20 dni, żeby go zobaczyć. Lubię spędzać czas robiąc rzeczy, które pomagają mi o tym zapomnieć. Poszliśmy na zakupy z Albą i Tisco. Rozmawialiśmy jak szaleni. Po tym super dniu na zakupach, na noc mieliśmy wspaniały plan. Pojechaliśmy na obiad do „Andres carne de res”. Znacie ją, moi kolumbijscy fani? Kocham ją! Dla tych którzy nie wiedzą – to super restauracja. Jedzenie jest przepyszne, lemoniada i piękna atmosfera. Była wyposażona w salę taneczną, którą widać na zdjęciu. Kolumbia i Barranquilla nadchodzi. To również było bardzo ekscytujące, bo nie przestawało padać, a ludzie krzyczeli i krzyczeli nasze imiona, aż wyszliśmy na scenę. Było blisko do tego, żeby koncert był zawieszony przez deszcz, ale na szczęście udało nam się to załatwić. To było miłe czuć tę miłość wszystkich ludzi, zarówno w hotelu jak i na stadionie. Byli cali zamoczeni przez deszcz, ale czekali aby nas zobaczyć. Piszę to i mam gęsią skórkę, ponieważ są naprawdę hardcorami. Dzięki Kolumbia! Dziękuję!!! Mam nadzieję, że do zobaczenia wkrótce. Teraz lecę do Panama. Kocham Cię!
imagen post
MEKSYK, MÓJ DRUGI DOM

Tak, tutaj. Jak wszyscy wiecie, mój tata mieszka w Meksyku od dziesięciu lat i to jest dla mnie jak drugi dom. Pamiętam te ulice i ich jedzenie.. Przyjechaliśmy w czwartek, a moja załoga jest już gotowa do rozpoczęcia! Aparat już włączony, żeby rozpocząć tę nową przygodę ze mną. Tak jak widzieliście – filmowałam w Meksyku, więc wkrótce zobaczycie wiele filmów z tego wspaniałego kraju. Podróż z Jofi, Agus, Benja, więc byłam absolutnie szczęśliwa. Byłyśmy prawe wszystkie. Moja ogromna radość być z siostrami, z tatą i z moim zdziwieniem. Jakie było moje zdziwienie? Ruggero!!! Ale to wszystko ma zamiar przejść moje zdziwienie, ponieważ będzie można zobaczyć wideo, którego premiera odbędzie się w niedzielę rano. Myślę i nie mogę w to uwierzyć. To były piękne dwa dni z Ruggero. To był jego pierwszy raz w Meksyku. I spróbuj teraz w tak krótkim czasie pokazać mu to. Odwiedził Polanco i moją ulubioną okolicę w nocy. Autentycznie smakowało mu meksykańskie jedzenie. On również towarzyszył mi za kulisami i był ukryty przed publicznością, aby cieszyć się każdym koncertem. Szczerze – śpiewać w Narodowym Auditorium w Meksyku to jedna z najlepszych rzeczy, jakie mnie spotkały. Kocham ten etap i nie mogę uwierzyć, jak bardzo byłam zdenerwowana przez te trzy dni koncertu. I wyjazd Rugge do Buenos Aires. Nie wiesz co się ze mną stało? Zachorowałam! Nie jestem osobą, która często choruję, ale tak się stało i musiałam trochę odpocząć przez te wolne dni w Guadalajarze. Na szczęście ja kontynuowałam nagrywanie wideo dla Was! Wystarczy, że się nudziłam, kiedy byłam chora. Oni pływali w basenie, a ja oglądałam i czytałam. Zresztą i tak skorzystałam i wypoczęłam. Przybyliśmy w dniu koncertu do Guadalajary, a występy były spektakularnie ogromne i energiczne. A Jofi śpiewała wszystkie piosenki z dziewczynkami. Teraz możemy przejść do Monterrey! Idziesz ze mną? Śledź mnie i czytaj również dalszą część podróży. Uwielbiam Was! 

imagen post
 EKWADOR, PLAŻA I SŁOŃCE

Ekwador miał dwa przystanki – Quito i Guayaquil. Nigdy nie byłam w Ekwadorze, a teraz go poznałam i chcę tam wrócić! Kocham oba miasta i czuję, że jeszcze pozostało mi trochę smaku. Ekwador ma właściwości, które są w środku świata. Uwierzcie mi – dziwne rzeczy. Opowiem Wam trochę. Z Diego, Facu i Albą udałam się do muzeum Pół Świata w Quito. W tym miejscu, w zależności od miejsca chodzenia lub stania, po stronie linii, która jest narysowana na podłodze, jest półkula, w których są następne. Czy to wyjaśnię? To kolejny ciekawy fakt. Nie wiem. Jeśli widziałeś, że na przykład woda z WC z jednej strony półkuli, a z drugiej strony na drugą stronę. To szaleństwo,a  przynajmniej było dla mnie, kiedy się dowiedziałam. Na zdjęciu widzisz mnie z Chcachi. Oboje próbujemy położyć surowe jajko na gwoździu. Mówią, że połowa świata ma inny rodzaj równowagi. Oczywiście nie udało się, bo to inny rodzaj równowagi, ale zdarza się, że to da się zrobić, bo widziałam na własne oczy ludzi, którzy to potrafią. To było wspaniałe doświadczenie i wycieczka. Kocham spacery wokół Quito, a grupa przyjaciół Violettos zawsze czyni go jeszcze bardziej przyjemnym. W Guayaquil spędziliśmy ponad godzinę na plaży. Fakt, że mieliśmy dzień wolny i wszystko było idealne na spotkanie. Jedna grupa wykorzystała ten dzień wolny na odpoczynek, basen i opalanie. Byłam jedną z pierwszych osób na liście. Było bardzo ciepło i bardzo słonecznie. Zwracali nam uwagę, bo na opalanie niebezpieczna jest godzina od 12 w południe do 15. Szukałam ładnego miejsca. Ten cień i bez słońca w godzinach górowania. Tak, wiem. Muszę powiedzieć, że znudziło mi się to „Uważaj na skórę!”. Guayaquil zaskoczyło mnie bardzo pozytywnie, bo spędziliśmy czas niesamowicie. Jedną z najlepszych rzeczy było pójście z chłopakami na koncert Chayanne, bo grał tam w tym samym miejscu co my, tylko dzień od siebie. Bardzo podobało mi się. Koncert był zabawny. Tańczyliśmy i śpiewaliśmy jak szaleni. Ma imponujący taniec, a przede wszystkim bardzo skromny. Po koncercie spotkaliśmy się z nim i było naprawdę miło. Nie miał problemów wyciągnąć kilka zdjęć i porozmawiać z każdym. Oto podsumowanie Ekwadoru: piękne plaże + ciekawostki + geniusz + Rica Chayanne + dobre jedzenie + doskonała atmosfera = pobyt. W Ekwadorze mam nadzieję znaleźć się szybko. Kocham go!
imagen post
CORDOBA I SALTA

Cóż, powiedziałam, że chciałabym być w Cordobie i w rzeczywistości byliśmy tam w ostatnim pocie. Bardzo lubię Cordobę, m.in. przez fakt, że mój najlepszy przyjaciel Facu jest stamtąd. To wystarczający powód, żeby bardzo je kochać. Pierwszej nocy zostaliśmy zaproszeni do rodziny Gambande na kurczaka, który robił jego tata. Spędziliśmy naprawdę fajny wieczór. Podczas gdy mężczyźni oglądali piłkę nożną, rozmawiałam z Albą i Clari, która pojawiła się razem z zaskoczeniem Chachi w Cordobie. Nastepnego dnia dwa koncerty w Orfeo, na ogromnej scenie, gdzie śpiewała na przykład Madonna. WOW!!! Publiczność zrobiła nam kwartet tańca. Facu pojawił się na scenie i poprosił publiczność, żeby wstali i pokazali klasyczny taniec Cordoby. I tak w górę i w dół na scenie w rytmie. Pomiędzy występami w Cordobie przybył Rugger z Buenos Aires. Jeśli to możliwe towarzyszy mi nawet na chwilę. Wyobraźcie sobie, że przyjechał do Cordoby w piątek i odjechał w sobotę. W nocy, w piątek była rocznica moja i Rugga, więc teraz ja coś zorganizowałam. Pamiętasz historię, kiedy kompletnie zapomniałam o naszej rocznicy? Zarezerwowaliśmy stolik w bardzo ładnej restauracji „Central Market”. Jeśli przejeżdżasz przez Cordobę, powiedz rodzicą, że chcesz zjeść mus karmelowy w czekoladzie w tej restauracji. Możesz zobaczyć na własne oczy go na tym zdjęciu.  W niedzielę udaliśmy się do Salty. Moja pamięć co do tego miasta była fantastyczna. Jest taka urocza! Byłam z siódemką przyjaciół w wieku 19 lat. Ten wyjazd zawsze noszę w swoich wspomnieniach i wróciłam do Salty, żeby znów to przeżyć. Alba zawsze gotowa do ataku. Wzięliśmy nasze torby i poszliśmy zwiedzać. Szliśmy, kupiliśmy kilka rzeczy, próbowaliśmy niewiarygodnie słodkich przysmaków, zwanych kandyzowanymi orzechami włoskimi. Wiem, że mówię dużo o jedzeniu na tym blogu. Dobrze, że uwielbiam próbować nowych rzeczy.  Pod warunkiem, że nie chodzi o ryby. Następnego dnia przyszła do nas grupa tancerzy i techniczni. Wspólnie udaliśmy się do słynnego „Cabra Corral”. Lunch na słońcu i odpoczynek na miejscu, żeby zregenrować siły na wszystkie koncerty, które nadchodzą. A dzisiaj tylko jeździć i jeść. Dlaczego? Nie mamy dzisiaj koncertu. Stadion na zewnątrz. Wiedzą, że to kocham. Przyzwyczaiłam się już do śpiewania w słońcu i czuję się wspaniale. Było około 20 tysięcy osób. Tyle energii – coś wspaniałego. W rzeczywistości muszę podziękować im za to wszystko, bo czekali dzień i noc pod hotelem. Piszę te słowa będąc w samolocie do Ekwadoru. Ponownie 40 dni z dala od domu, 40 dni bez snu w łóżku, 40 dni bez jedzenia kurczaka. Zobaczymy jak będzie w Ameryce Środkowej. Jesteśmy prawie na miejscu! Kocham Was!

PODOBA WAM SIĘ?

4 komentarze:

  1. Anonimowy20:56:00

    łoł naczytałam się :)

    OdpowiedzUsuń
  2. czekam na kolejną częśc ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy03:33:00

    Kochaniutka<33333świetnie<3333 Czekałam na to bo jeszcze nikt nie tłumaczy<33333Duża bużka dla Ciebie;):);)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy wam za to że jesteście tutaj z nami!