15 sie 2016

Szacunek za szacunek? Ale czy właściwie go masz?

SZACUNEK ZA SZACUNEK? ALE CZY WŁAŚCIWIE GO MASZ? Nie sądziłam, że dojdzie do sytuacji, kiedy będę zmuszona do napisania tego postu. Właściwie od zawsze postrzegałam V-lovers jako fandom bardzo miły, przyjazny, zawsze pomocny (oczywiście mówię o ogóle fandomu, nie o jednostkach go tworzących) i myślę, że podobne zdanie miały osoby patrzący na wszystko z boku, bo to my zawsze staraliśmy się pokazać jaką siłę ma fandom, jak wiele może zdziałać, jak bardzo warto walczyć o swoje marzenia, jednakże nie uważacie, że z wkroczeniem na anteny serialu Soy Luna coś się w niektórych z nas wypaliło? Zaczęliśmy patrzeć na pewne sprawy inaczej? Zaczęliśmy być sceptycznie nastawieni do tego serialu? Zaczęliśmy wyśmiewać fanów Violetty, którzy teraz zaczęli oglądać nowy argentyński serial z Karol Sevilla oraz Ruggero Pasquarelli w rolach głównych? No właśnie, na pewno nie tylko ja spotkałam się z taką sytuacją. To my wymagaliśmy szacunku od innych, a teraz nie potrafimy go mieć w stosunku do innych.. Zapraszam do przeczytania kilku słów ode mnie i pragnę wspomnieć już na początku, że nie kieruję tego do nikogo konkretnego i nie chcę nikogo tutaj urazić.

Trudno mi właściwie zacząć pisać o tym wszystkim, bo wiem, że nie dotyczy on wszystkich, wiem, że nie wszystkich interesuje i wiem, że większa część czytająca to zdanie ma ochotę zjechać na jego koniec, kliknąć Dodaj komentarz i wygarnąć nam jak to niepotrzebnie rozgrzebujemy temat Soy Luny, że przecież to nie jest ten blog, czas i miejsce na te tematy, ale tak.. chyba znam część z Was na wylot. Poczekajcie, nie zajmę Wam aż tak dużo czasu. Wstrzymajcie się z komentarzem do momentu, kiedy zakończycie czytać tę jakże interesującą lekturę, którą Wam tutaj przygotowałam. Dobrze wiecie, że wszystko zaczęło się od jednego, durnego tweeta fake'owego konta Disney Channel na Twitterze, który napisał, że właśnie szykuje się wielka następczyni Violetty, która spróbuje zająć nasze złamane serca po zakończeniu trzeciej serii, a my jakże zrozpaczeni tę wiadomością zaczęliśmy stawiać cegiełki, które kiedyś miałyby być wielkim murem odcinającym nas od tamtego świata.


Nie oszukujmy się, tak było i tak jest dalej. Niektórzy spróbowali wyburzyć część tego muru, dać szansę, zobaczyć, co czeka nas za tym wielkim murem. Inni dobudowywali kolejne cegły, które nie tylko oddaliły go od świata Soy Luny, nowego serialu Disney'a, ale także od fandomu V-lovers, który przecież jest tak bardzo tolerancyjny, pomocny, miły i przyjazny. Cóż, ta łatka powoli zaczyna się od nas odczepiać z momentem, kiedy naskakujemy na fanów tego serialu, kiedy hejtujemy, kiedy wyzywamy, kiedy próbujemy wymazać coś, czego nie da się wymazać i najzwyczajniej w świecie próbujemy, żeby ten temat stał się tematem tabu. Ale nie, ja nie chcę, żeby tak się stało, bo właśnie w takim momencie mijamy się ze stawieniem czoła problemowi. Bo tak, problem jest. Myślę, że jednak każdy wie, o co chodzi i nie potrzeba zbędnych tłumaczeń, bo jedynie sprawię, że jeszcze szybciej zjedziecie w dół z chęcią dodania komentarza. Uwierzycie, że jesteśmy tylko ludźmi? A wiecie jacy są ludzie? Nie, nie - nie źli, dobrzy, mili i niegrzeczni. Ludzie są po prostu totalnie różni. Różnimy się naszym wyglądem, naszym stylem ubierania, stylem muzyki, której słuchamy, ale też naszymi zainteresowaniami. Myślę, że pewna część V-lovers powinna uświadomić sobie, że Violetta nie jest jedynym serialem, który powstał i jednocześnie nie jest jedynym serialem, który miał takie, a nie inne wątki czy bohaterów. Jeszcze kilka lat temu, chociaż w tej chwili również oczekiwaliśmy i oczekujemy szacunku od każdego, kto hejtuje Violettę. Niewiele osób pamięta 2012 czy 2013 rok, kiedy media trąbiły na prawo i lewo o wielkiej następczyni Hannah Montana, nowej argentyńskiej gwieździe, prawda? Tak, sytuacja podobna do tej, w której jesteśmy teraz. Nie pomyśleliście czasem, że skoro oczekujecie szacunku od kogoś innego to wy też powinniście ten szacunek okazywać? 

W tej chwili mówię głównie o serialu Soy Luna, bo to właśnie jest sedno naszych problemów, aczkolwiek tyczy się to każdej innej sytuacji o podobnym zarysie. Nie, teraz nie jest hejtowany również serial, ale także każda V-lovers, która go ogląda. Nie wydaje się groźnie, ale problem rozszerza się naprawdę wyraźnie, a w wyniku to my oddalamy się od siebie. Nie będę traktowała to jako temat tabu, bo myślę, że wszyscy widzimy znaczne podziały. Być może nie są spowodowane jedynie nowym serialem, ale także kwestią, że wszyscy dorośliśmy od momentu, kiedy pierwszy raz zasięgnęliśmy fioletowej historii, wyznaczyliśmy nieco swoje poglądy, naznaczyliśmy swoje zdanie, ale nie oszukujmy się, wszystko ma swoje granice. Jesteśmy coraz dalej od siebie. Na naszym blogowym asku dostajemy bardzo dużo niemiłych komentarzy z racji, że większość członków naszej redakcji ogląda Lunę. No i co z tego? Czy wy naprawdę uważacie, że bycie V-lovers oznacza: oglądanie jedynie Violetty i niczego innego, ograniczanie się i mówienie tylko na temat Violetty? Nawet pisząc to chcę mi się śmiać, bo zachowujemy się jak egoiści. Tak, egoiści i nie boję się tego powiedzieć. Najśmieszniejsze w tej sytuacji jest fakt, że wszystko ma swoje granice od i do. Wszystko ma swój punkt kulminacyjny w temacie Soy Luny. Dlaczego nikt nie hejtuje osoby, która jest V-lovers i ogląda M jak miłość? Ot co, hipokryzja. Wiem, że być może obsada nie myśli o tym teraz bardzo dosadnie, jednak sądzę, że chciałaby naszego kroku w przód, nowych ścieżek, nowych doświadczeń. Nie bójcie się marzyć, nie bójcie się ryzykować. Na pewno ekipa, która zapoczątkowała tę historię chce widzieć na naszych twarzach uśmiechy, chce widzieć rozwój. Na pewno nie stanie w miejscu i zamknięcie się w klatce bez wyjścia. Violetta nadal trwa. W naszych głowach, w naszych serach i wiecie, co jest najlepsze? Nikt nam tego nie zabierze, bo my to stworzyliśmy. 



Wiem, że dzisiaj bardzo dosadnie piszę i być może to nie jest miejsce na poruszanie tego tematu, ale chcę tylko otworzyć oczy tym, którzy założyli na nie klapki i reagować, póki nie jest jeszcze za późno. Pamiętasz jak wyśmiewano Cię być może ze względu na to, że oglądasz Violettę? Postaw się teraz na miejscu osób, które są hejtowane teraz i pomyśl, co wtedy czułeś. Nie wszyscy są odporni na hejt, a wręcz przeciwnie. Boją się hejtu, boją się odrzucenia. Nie chowajcie głowy w piasek, ale reagujcie. Nikt - kompletnie nikt, naznaczam to - nie każe Wam oglądać tego serialu, nikt nie każe Wam go lubić, nikt nie każe Wam go kochać, naprawdę. Ale jeśli oceniacie coś, niech ta opinia będzie poparta o coś. Jeśli nie macie nic do powiedzenia - pomińcie ten temat, pomińcie osoby, które go oglądają, pomińcie każdego V-lover, który teraz zaczął oglądać Soy Lunę. No bo, co z tego? Czy to znaczy, że coś może zająć miejsce Violetty? Nie, wcale nie. Owszem, czas pokaże, może ktoś naprawdę zacznie go lubić, być fanem, ale jedno nie wyklucza drugiego i właśnie to niektórzy powinni sobie uświadomić. Wiecie dlaczego to piszę? Boję się. Cholernie boję się tego, że w pewnym momencie staniemy sobie twarzą w twarz jak obce osoby. Nie będziemy rozmawiać. Nie będziemy się znali. Będziemy sobie obcy. 

DZIĘKUJĘ.

28 komentarzy:

  1. Anonimowy12:07:00

    Ola! Ten post daje dużo do myślenia. Jest wspaniały. Wymieniłaś wszystko co powinno zostać już dawno omówione. Ja na przykład kocham Violettę, ale również oglądam Soy Lune i każdy ten serial zajmuje jakąś część w mym sercu. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Doskonale pamiętam, jaka byłam zła, kiedy na fb były strony hejtujące "Violettę" i naśmiewające się z jej fanów. Ogółem nie ogarniam, jak można HEJTOWAĆ SERIAL. To istnie porąbane xD Osobiście nie oglądam SL, bo jakoś nie ciągnie mnie do niej, ale ostatecznie nic nie mam do tej produkcji. Przecież była Violetta, która to zapoczątkowała, jest SL, a później będzie kolejny serial i kolejny, który zdaniem producentów ma "zastąpić" ten poprzedni. SL to serial jak każdy inny, więc nie wiem, czemu ludzie tak akurat na niego najeżdżają. I powtarzam, bo jestem tym wręcz zirytowana - JAK MOŻNA HEJTOWAĆ SERIAL?!?!?!?!?!? A tym bardziej jego fanów xD Każdy lubi co lubi a jak ja czegoś nie lubię to się do tego nie wtrącam i tyle xD A najbardziej mnie śmieszy, jak na jakichś blogach, powiedzmy... jest antyfan SL, wchodzi na bloga o Lunie i pisze w komentarzach hejty. Skoro tak bardzo tego nie lubi, po co marnuje czas na wchodzenie na stronkę, której tematyka go nie interesuje? Zapewne cały ten komentarz jest bezsensowny, a nikt nie zrozumiał o co mi dokładnie chodzi (nie umiem pisać komentarzy), no ale no... tyle xD
    Pozdrawiam ♥♥♥
    http://martinastoessel-violettapolska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Super post! <3
    Ja osobiście na początku sama byłam sceptycznie nastawiona na "Soy Lunę" ale któregoś dnia postanowiłam dać mu szansę i zobaczyć choć jeden odcinek i przekonać się, czy naprawę jest taki okropny jak wiele osób mówi i spodobał mi się :))
    To że jestem V-lovers nie oznacza, że nie mogę oglądać innych seriali...
    Sądzę, że "Violetta" to nie pierwszy serial o takiej tematyce, a "Soy Luna" nie ostatni XD
    W życiu powinno się próbować coś zmieniać, nie można ciągle stać w miejscu :/
    Violetta się skończyła i nic z tym nie zrobimy, więc musimy to zaakceptować, szczególnie, że większość osób hejtujących "Soy Lunę" nigdy nie obejrzała nawet 10 minut tego serialu, nie mówiąc już o całym odcinku :/
    Nienawidziliśmy, gdy ktoś obrażał nas za to, że kochamy "Violettę", a teraz okazuje się, że osoby, które tak chciały szacunku, nie potrafią same go okazać...
    Smutne to, myślałam, że V-lovers są fandomem życzliwym, szczególnie po tym, co musieliśmy przejść...
    " Szacunek za szacunek? Ale czy właściwie go masz? " - piękne słowa <3
    I tak "Violetta" zostanie na zawsze w moim sercu <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Ola to co tutaj napisałaś jest genialne! No bo popatrz do czego to wszystko teraz doprowadza? Najpierw ja zaczęłam być hejtowana na blogowym Asku za oglądanie Luny ( czego miałam już dosyć i odeszła z redakcji) , a teraz widzę, że i Patty tego doświadcza :(
    Powiem wam tylko tyle drodzy czytelnicy, którzy nawet po tym poście nie czują żadnego poczucia winy, ani nawet skruchy: MY TEŻ JESTEŚMY LUDŹMI! MAMY PRAWO OGLĄDAĆ I ROBIĆ CO CHCEMY!
    Dziekuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy23:17:00

      Tego samego hejtu doświadczysz że strony fanów SL gdy serial się skończy a ty zaczniesz oglądać jego następce.
      Również dziękuję.

      Usuń
    2. Ok Dodo , ja rozumiem , że wszyscy powinni się szanować. Ja akurat nic nie mam do tego, że ktoś ogląda SL , bo mi też było przykro jak ktoś mnie hejtował za to , że oglądam V.
      Jednak wkurza mnie to , że na tym blogu , gdzie są ludzie którzy chcą czytać posty O VIOLETTCIE A NIE O SOY LUNIE dodajesz posty na temat jakiegoś magazynu o SL. No tutaj sama prowokujesz do nie miłych komów itp. Inna sprawa to jeżeli piszesz np. o tym , że Rugg napisal piosenke do SL to ok wszyscy powinni taki post akceptowac bo jest to post o Ruggero a nie SL.
      Dziękuję

      Usuń
    3. Po pierwsze odeszłam z bloga już dawno ( niestety prawda jest taka, że zrobiłam to przez was) miałam już tego dosyć! Nadal jestem Vlover, ale ostatnio nie czuje żadnej więzi z tym fandomem ( nie chodzi mi o miłość do aktorów, których kocham z całego serduszka) przez hejty straciłam kompletnie zaufanie do niektórych osób. OGLĄDANIE SOY LUNY TO NIE PRZESTĘPSTWO

      Usuń
    4. Anonimowy17:51:00

      Ale nie jest to też obowiązek każdej V-lover, to że ty oglądasz i namawiasz innych (co wk**wia niemiłosiernie) to nie znaczy że ja, Paula i 35436 innych fanów Violetty nagle muszą oglądać SL. Nie wszystkich kręcą buty na kółkach _-_ Aha, i twój ukochany fandom lunators czy jak wam tam też nie jest taki święty i bez winy -,-

      Usuń
    5. Em przepraszam, gdzie i, kiedy ja kogoś namawiałam do oglądania serialu, bo sobie nie przypominam?

      Usuń
  5. Bardzo dobrze, że poruszyłaś ten problem, bo w fandomie tak jak w rodzinie trzeba rozmawiać na poważne tematy i trzeba je rozwiązywać. Ten post powinien nas tylko jeszcze bardziej zjednoczyć.
    Pamiętam, że sama na początku serialu "Violetta" nie byłam do niego przekonana i byłam bardzo sceptycznie nastawiona. Dałam mu szansę i pokochałam go. To była piękna przygoda, którą zawsze będę pamiętać. Dzięki niej wydoroślałam, poznałam świetnych ludzi, odnalazłam swoje brzmienie i nauczyłam się walczyć o swoje marzenia. Może to śmiesznie brzmi, jak zwyczajny serial może zmienić czyjeś życie. Cóż, dla osoby, która swoje życie wiąże właśnie z telewizją i filmem, wszelkie środki takiego przekazu są bardzo mocne i trafiają głęboko (jeśli wiecie o co mi chodzi).
    Lunie też nie chciałam dać szansy (pewnie ze względu na to, że Rugg zrezygnował z trasy, a bardzo chciałam go zobaczyć). Chociaż był to dosyć krótki czas, bo szybko zaczęłam się bardzo nakręcać i ciekawić serialem, ze względu na Ruggero (mojego męża, muszę go wspierać xD) i prześliczną Karol, która mnie oczarowała nawet już na zdjęciach promocyjnych. Pokochałam ten serial. Czekałam na niego bardziej niż na Violettę. Obudził we mnie nową pasję i nowe marzenia. Nawet główna bohaterka bardziej mi się podoba, tak samo inni bohaterowie, ich relacje i fabuła. Chociaż piosenki to nadal mocniejsza strona V. Jestem w szoku, że tak pokochałam Lunę. Cieszę się, że nie założyłam klapek na oczy i patrzyłam z uwagą. Już teraz czuję, że to będzie cudowna przygoda, a widok samej Karol mnie uszczęśliwia.
    Na pewno Violetta była cudowna i nigdy o niej nie zapomnę, ale należy ją zaliczyć do przeszłości... bo tam jest jej miejsce. Ale to miła część przeszłości. :) Teraz czuję się o wiele większą fanką Luny i chcę z dumą o tym powiedzieć. Nie spotkam się z hejtem ze strony rówieśników, spotkam się z hejtem ze strony rodziny, do której nadal należę, bo to się nie wyklucza. Tak samo jak należałam do rodziny Sibuners ("Tajemnice domu Anubisa"), tak samo nie było problemu z tym żebym dołączyła również do Vilovers, więc czemu nie mogę być Lunaticą?
    Jestem wszystkimi nimi. Teraz najbardziej kocham Lunę, bo to coś nowego, ale Violetta nadal będzie w moim sercu. Jednak już w innej formie i tylko jako wspomnienie. Bardzo dobre wspomnienie.
    TRZEBA IŚĆ NAPRZÓD. Nie zamierzam stać w miejscu i nie rozwijać się. Zmiany są dobre, naprawdę. Nie karzę wam kochać tego serialu, ale akceptujcie, że dla innych on coś znaczy. Jak widać, właśnie to podbiło ich serce, to przypadło im do gustu. O gustach się nie dyskutuje.
    Bardzo słuszne zdanie, Olu - JEDNO NIE WYJLUCZA DRUGIEGO.
    Vielet
    (czyli Vilover, Luantica, Sibuner i wiele innych...)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze że ten post się pojawił. Ja osobiście nie oglądam Soy Luny ponieważ ten serial nie jest dla mnie. Próbowałam oglądnąć 1-2 odcinki by dać mu szansę jednak nie przypadł mi on do gustu. Przecież nie każdemu musi prawda? Na początku nienawidziłam tego serialu i byłam bardzo zła że, pojawi on się na Disney Channel. Jednak po czasie dałam sobie spokój i jak widzę po prostu coś o Soy Lunie to nie komentuję że, ten serial jest głupi czy to podróba Violetty. Nie. Omijam to i tyle. Choć nie raz jak na różnych blogach o Disney są posty z Soy Luną i jest tam np. mowa o rzeczach do szkoły itp. To komentuję. Pisze że, nie przepadam za tym serialem ale, podoba mi się tam plecak piórnik czy coś w tym stylu bo jest wykonany w fajny sposób. Lub po prostu pisze że nic mi się nie podoba. Wyraziłam moją opinię bo po prostu nic mi się nie spodobało. Nie ma to na celu obrażanie fanów SL. Mam nadzieję że V-lovers wezmą sobie twój post do serca i czasem po prostu odpuszczą. Ugryzą się w język lub ominą to. Czasem lepiej sobie coś odpuścić niż potem zrobić wielką dramę. Ja rozumiem że fani fioletowej telenoweli oglądają Soy Lune. Czemu nie ja oglądam mnóstwo seriali, ale czasem takie osoby (nie mówię że wszystkie) chcą wewalić Lunę we wszystko. pewnym czasem tak działo się na grupie na fb - Violetta Polska. Było mnóstwo wpisów ''lubicie Soy Lune?'',''Violetta vs Soy Luna'' Soy Luna jest fajniejsza niż Violetta'' To było nie na miejscu ponieważ była to grupa poświęcona dla V-lovers a nie dla fanek SL. Od tego są specjalne grupy. To tyle w mojej wypowiedzi. Wiem że mogą być na nią hejty lub coś ale to tylko moje zdanie. Pozdrawiam x

    OdpowiedzUsuń
  7. Post świetny ! Nie oglądam do końca serialu, zdarzyło się, że obejrzałam jeden odcinek, ale nie oglądam go więc nie mogę jego oceniać. Co do posta. Człowiek ma prawo, oglądać inne seriale, niż stać na jednym ponieważ był hitem, i byłeś jego fanem. Nie rozumiem ludzi. Soy Luna może wydawać się podróbką, ale nią nie jest. Serial jest tworzony, przez tych samych twórców co Violetta, więc nie dziwmy się, że posiada podobne momenty co w Violettcie. Denerwują, mnie wpisy np. na Facebooku, typu: Violetta vs Soy Luna, Soy Luna jest lepsza od Violetty itp. Masakra. Co to ma być do cholery za przeproszeniem. To jest prawie takie same, jak te porównanie płyty Tini, do Lodo. Błagam was. Takie wpisy są bezsensu, i są zbędne. Każdy ma inny gust. I ogólnie uważam, że te porównanie, nie ma jakiegokolwiek sensu. Po co to komu ? Sam komentarz ,,Soy Luna jest lepsza od Violetty'' jest gorszy. Osoba, która piszę takie coś, nie wie co piszę. Nie mówię, że takich postów itp. nie wolno pisać, jednak trzeba trochę hamować. Cieszę się, że napisałaś, taki post. Może komuś, wróci myślenie (nie chce nikogo tym obrażać, ale piszę to, z emocjami, że tak powiem). Pozdrawiam ! martinastoesseloficialpoland.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Anonimowy19:38:00

    Od czego zacznę ? Po prostu co tu dużo można pisać ,fajny ,szczery i dużo przekazujący post. Już nieraz słyszałam ,że fanom Violetty bardzo nie przeszkadza nowa produkcja Disney'a Soy Luna. Ja nie jestem ani fanką tego ani Violetty. Zaczynając od początku ,podsumowując to V-lovers nigdy nie byłam ,był po prostu czas ,że bardzo lubiłam ten serial ,szczerze 1 sezon oglądałam od 30 odc. ,2 do 60 odc. 3 parę odcinków ze względu na Lodo (ciężko mnie nazwać fanką ,co nie? ) Soy Luna? Obejrzałam 1 odcinek i parę urywków z innych odcinków ,średnio przypadła mi do gustu. Oglądanie Disney Channel chyba już nie dla mnie. Aktorami z oby dwóch produkcji mało co o nich wiem ,nie interesuję się ich życiem (wyjątek Lodovica Comello). Więc sadzę ,że mogę śmiało tutaj komentować i nikt mi nie zarzuci ,że próbuję się przypodobać fanom jakiegoś z seriali. Jak dla mnie jednym ten post przemówi do rozumu i zrozumieją ,że teraz jest Soy Luna i już tak musi być i nic nie zdziałają ,bo przecież coś się kończy ,coś się zaczyna ,prawda? A inni czy coś to da czy nie zawsze będą chcieli pokazać swoje mądrości (jakimi to nie są dobrymi hejterami ). Sądzę też ,że jeszcze wiele z was żyje tym ,że wasz ulubiony serial się skończył i nie wszyscy potrafią się jeszcze z tym pogodzić ,stawić temu czoła i uciekają od tego myśląc ,że to coś da. A prawda jest taka ,że świat idzie do przodu i zmiany muszą być. W pewien sposób rozumiem hejtujące Lunę V-lovers ,bo za parę lat Disney wymyśli kolejną produkcję ,która będzie miała zastąpić Soy Lunę i jej fani pewnie będą się zachowywać podobnie to jest naturalne ,że fani nie mogą się pogodzić z tym ,że nie ma ich ukochanego serialu ,ale faktycznie nieraz przekracza to też pewne granice. V-lovers tym nic nie rozwiążecie nie podoba wam się serial to nie oglądajcie i omijajcie go szerokim łukiem ,lepiej nieraz się nie wypowiedzieć nie wyrazić swojego zdania niż powiedzieć ,napisać coś za dużo. Po drugie czemu jak wy nie oglądacie inni też nie mogą w końcu nie wszyscy muszą uwielbiać tylko Violettę i tylko ją oglądać ,albo jeszcze inaczej ja mam np. młodszą siostrę i w jej wieku pamiętam jak siedziałam i wyczekiwałam nowych odcinków Hanny Montany i zbierałam z nią wszystko co możliwe. Więc ja się pytam dlaczego teraz ona by nie mogła przeżyć swojej przygody z Soy Luną ,bo wy nie chcecie ,bo wy chcecie żeby wszyscy uwielbiali Violettę! Wy przeżyłyście swoje lata z Violettą ,teraz pozwólcie innym ,żeby przeżyli swój czas z tym serialem. Dla niektórych najlepiej by było ,żeby Violetta była na zawsze ,żebyście nawet za 10 lat mogli oglądać 30 letnią Violettę śpiewającą En Mi Mundo w Studio ,ubraną w różową sukienką. Prawda jest jednak inna ,że wszystko ma swój koniec bo aktorzy nie chcą być ciągle znani jako gwiazdki Disney'a ,oni chcą też być sobą i iść dalej ,Violetta może być w waszych sercach ,ale w telewizji na półkach sklepów będzie musiała się kiedyś zakończyć. Teraz jest Soy Luna a w niej nowe historie i prezentujący nowe umiejętności młode zdolne osoby. Dajcie tym aktorom osiągnąć to co osiągnęli wasi ulubieńcy ,dajcie im się też wybić ,dajcie innym V-lovers i nie tylko bo też osobą zaczynającym swoją przygodę z Disney Channel przeżyć to z Luną to co wy przeżyliście z Violettą. Nie utrudniajcie tego hejtami. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Anonimowy19:41:00

    Myślałam ,że wyjdzie trochę krócej ;) ,jeszcze raz naprawdę świetny post!

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow, weszłam w ten post, bo chciałam cisnąć bekę i ogółem lubię dramy XD
    A tu okazało się, że to naprawdę fajny i mądry post, w dodatku super napisany :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Nareszcie jakiś rozsądny głos. Sama mam dość tych irytujących i żałosnych komentarzy typu że "jeśli oglądasz Lunę-zdradzasz Vlovers". Żenada. Każdy ma prawo robic co chce.
    Nie będę pisać dużo.W 1000% zgadzam się z Tobą. Tyle w temacie.

    OdpowiedzUsuń
  12. W końcu ktoś to napisał! Świetny post dający do myślenia! Oglądam obydwa seriale i nie myślę, aby SL była podróbka V. Szacunek za Szacunek. Tyle w temacie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja zostaje przy Violetcie. Soy Luny nie lubie. I tyle. Dobrze, że się rozwijacie. :) Ja będę inna. xD
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale post mądry. Zgadzam się. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zgadzam się z tobą. Trzeba przyznać, że ja byłam również nastawiona negatywnie do Soy Luny, ale pokochałam ten serial... Mimo iż narazie jak dla mnie Violetta zajmuje miejsce 1, to zmieni się to jeszcze 2700642 razy. Dorastamy, zmieniamy się, zaczynamy interesować się czymś innym... To normalne, dziś oglądam Disney Channel, a za miesiąc Disney Xd... Każdy ma swój gust i każdy należy do innego fandomu, i nie rozumiem dlaczego ludzie hejtują osoby, które mają inne przekonania czy gustu...

    OdpowiedzUsuń
  16. Anonimowy00:21:00

    *Z góry piszę że mój komentarz to tylko moje zdanie, NIE MAM NA CELU NIKOGO URAZIĆ*
    No dobra, nie oglądam SL, czuję że już wyrosłam z tego typu seriali, nie kręci mnie jazda w butach na kółkach xD A oprucz tego strasznie drażni moje uszy głos tej Karol, moim cichym i skromnym zdaniem to nie jest z niej jakiś wielki talent wokalny, ale to pewnie miła dziewczyna która nie zasługuje na hejt :) Violetta pomimo upłuwu czasu cały czas ma swoje fioletowe miejsce w moim sercu :* Dzięki temu serialowi odkryłam swoje powołanie, obudził on mój uśpiony talent literacki xD (jakaż ja skromna) Zawsze będę V-lover, nie zależnie od tego jak zachowuje się fandom. Ola, propsy ode mnie za ten post. Chociaż MOIM ZDANIEM powinnaś też wtrącić coś o zachowaniu fanów SL wobec V-lover, zrobiłaś z nich niewiniątka, a tak naprawdę to spotkałam się z hejtem z ich strony -,- No i teraz najważniejsze, widząc na fb lub na YT filmy lub zdjęcia o tematyce Violetta VS Soy Luna zadaje sobie zawsze jedno i to samo pytanie - Co to ma k**wa do h*ja być ? Jak przez takie coś te dwa fandomy mają pozostać bez wojny ? Bo to wszystko jest wojna, i tyle. I nie widzę na razie szans na ugodę. Oba fandomy muszą się ogarnąć i tyle. Ja szanuje fanów SL, przynajmniej tych któży szanują mnie. Serial niech sobie jest, ja mam na niego wylane, ale wiem że dla niektórych dużo znaczy tak jak dla mnie Violetta więc go nie hejtuje. Polska i Niemcy też toczyli wojnę, a teraz ? Choć długo to trwało i mimo że Polacy wciąż czują lekką gorycz do Niemców to szanują się, i tak powinno być z nami. Wiem że porównuje sprawę wielkiej wagi do zupełnie nie proporcjonalnego problemu, ale jest 00:00 w nocy i nie myślę xD To na tyle z mojej wypowiedzi, dobranoc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy16:03:00

      Zgadzam się.A jak obrazil cię fan SL??Chciałabym wiedzieć.Pliskam.Co do postu to racja.Każdy lubi to co chce.Ja też nie jestem fanką SL ale nie hejtuje.

      Usuń
    2. Anonimowy17:43:00

      ,,Jesteś po**bana, jak ty mogłaś oglądać takie gówno jak Violetta itp. Potem obrażał Tini :c No i oczywiście dodał od siebie że SL to jest najlepszy serial ever itd. _-_ Żal dupe ściska

      Usuń
    3. Aha.Jak tak można.Skoda że ktoś cię tak obraził.Smutne co fani SL robią.To jest aż karygodne.

      Usuń
  17. Anonimowy00:46:00

    Jakoś nikt tego nie widzi :/ Miło byłoby zobaczyć podobny post na blogu o SL, najlepiej na blogu tej Dodo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy00:47:00

      ps, odpowiadam na komentarz powyżej ^^^

      Usuń

Dziękujemy wam za to że jesteście tutaj z nami!