11 paź 2015

[Prasa] Nie idę na koncert, bilety są za drogie


NIE IDĘ NA KONCERT, BILETY SĄ ZA DROGIE. Idziesz na koncert? Odpowiedziała nie i próbuje nie okazywać rozczarowania. "Bilety są zbyt drogie. Moja mama nie ma pieniędzy." Tak brzmi kilka słów artykułu, który na dniach pojawił się na jednej z niemieckich stron. Cały materiał jest dość ciekawy i pojawiają się w nim także informacje od specjalistów w dziedzinie mediów, którzy sami wyznają, że serial sam w sobie jest reklamą. Dzieci widzą coś na ekranach telewizorów i zaraz potem chcą mieć to samo. Na rynku znajdziemy mnóstwo gadżetów z podobizną serialowej bohaterki i nie da się tego ukryć. Wszystko stworzone zostało głównie na podstawie obserwacji mediów w Niemczech, dlatego nie powinniśmy porównywać tego do tego, co dzieje się u nas. 
Bezpośredni odnośnik do obrazka


13 października tysiące dziewczynek z Berlina będzie bardzo szczęśliwe, a druga część bardzo smutna. Niektórzy będą płakać ze szczęścia, gdy ich ulubiona Violetta będzie unosić się nad nimi wysoko nad sufitem areny. Ponad 12,5 tysiąca widzów będzie krzyczeć z podekscytowania, kiedy bohaterowie będą tańczyli i śpiewali, a fioletowo-różowe konfetti przekształci salę koncertową w wielki raj. Inni będą płakać wpatrując się plakaty gwiazd powieszonych na ścianie w swoich pokojach. Kto idzie na koncert we wtorek? Pytanie zostało rzucone 8-letniej dziewczynce, która raz w tygodniu przychodzi do szkoły tańca. Już dziś mają doskonale przećwiczone choreografie, ale o tym później. W tym momencie wiele dziewczynek zaczęło się przekrzykiwać: Ja, ja! 

BILETY NA KONCERT WYPRZEDANE OD DŁUŻSZEGO CZASU

Moja mama pożyczyła pieniądze od swojego znajomego, więc możemy iść. Ale są już zwrócone. - mówi jedna z fanek. Tylko jedna siedziała cicho, ale była ubrana dosłownie w stylu Violetty. Na t-shircie widniało zdjęcie aktorki, na spodniach także była jej podobizna. Nawet buty pochodziły z kolekcji Violetta. Nie idziesz? - Nie. - dzielnie próbowała ukryć rozczarowanie. Bilety są zbyt drogie. Moja mama nie ma pieniędzy. Ten dylemat pewnie miało nie jedno z rodziców. Najtańsze bilety za 50 euro zniknęły bardzo szybko. Inne bilety kosztują nawet 120 euro za sztukę, a osoba, która nie skończyła 14 lat nie może wejść sama, więc koszt wynosi najmniej 240 euro, a nie każdy może sobie na to pozwolić. Jednak w międzyczasie zostały wyprzedane nawet droższe pakiety VIP. 



ŚWIAT NICZYM BAŃKA MYDLANA

Ale czekaj. Violetta, co to jest? To fenomen, który na zawsze pozostawi cząstkę siebie w fanach. Każdy kto ma w domu małą dziewczynkę w wieku szkolnym (chłopaki rzadziej są tak podekscytowani serialem) może coś na ten temat wiedzieć. Violetta jest jak bańka mydlana. Możesz być wewnątrz lub na zewnątrz niej. Co wieczór o 19.20 emitowany jest nowy odcinek serialu na Disney Channel i aż do 20.15 fani są zaintrygowani, śpiewają i tańczą. Prawie co druga dziewczynka w wieku od ośmiu do jedenastu lat w Niemczech nigdy nie widziała i nie będzie mogła zobaczyć Violetty (przyp. chodzi tu o wyjazd na koncert), pisze organizator koncertów Semmel-Conerts. Od uruchomienia emisji w Niemczech obejrzało ją około 11,3 miliona widzów, jednak tylko w grupie od 8 do 13 lat przez dziewczyny. Wróćmy do Berlina, do studia tańca. Szkoła tańca znajduje się tuż przy stacji S-Bahn w tylej części budynku, prawdopodobnie w dziewiętnastowiecznej fabryce. Violetta odgrywa dużą rolę. Już jesienią są plany na wakacje, m.in Akademia Tańca Violetta czy Hip Hop Kids Violetta. I znowu choreografie z serialu. Fakt, że nikt nie spodziewał się serialu w studiu tańca. To wszystko było niespodzianką. Ten serial wręcz porusza serca dziewczynek. 

Bezpośredni odnośnik do obrazka

SERIAL NIESPODZIEWANYM SUKCESEM 

Wiele dzieci może identyfikować się z serialem: ich przeżycia, problemy. Przyjaźń, miłość, rodzina, wierność, ale też zawiść, zazdrość, komplikacje - wszystko jest umieszczone w telenoweli. Niemniej jednak sukces zaskakuje w Niemczech, chociaż została wyprodukowana w Argentynie. Niemal wszystkie piosenki śpiewane są po hiszpańsku. Całość ma typowy urok południowo-amerykańskiej telenoweli. Troszkę zamieszania, zwariowania. Nieprzychylny dyrektor Gregorio, zła blondynka Ludmiła jak zmrożona Barbie. Oczywiście występują wszystkie typowe skandale telenowel: pracownica w domu, Angie jest w rzeczywistości ciotką Violetty, narzeczona jest z Germanem jedynie dla pieniędzy, a ukochany Violetty zapada w śpiączkę. Serial emitowany jest co wieczór, dzień po dniu. Zawsze pod koniec odcinka jest jakieś nieoczekiwane zdarzenie, o którego zakończeniu dowiemy się dopiero w następnym odcinku. Disney wie, co zrobić, aby takie seriale jak "Violetta" były bardziej skuteczne. 

SAM PROGRAM JEST REKLAMĄ

Teraz kupimy z Violettą dosłownie wszystko: od torby na zakupy po słuchawki, ubrania, buty, puzzle, płyty DVD i CD, długopisy, bransoletki, pamiętniki, książki przyjaźni, kubki, portfele, poduszki. Dostępne jest ponad 300 różnych produktów. Na wszystko jest duże zapotrzebowanie. Tylko lalka Violetty do niczego się nie nadaje. Brzydka, mówi jedna z dziewczyn. Nie wygląda jak Violetta. No cóż, lalka nie może być tak piękna jak gwiazdy. Czas, aby zadzwonić po kogoś, kto interesuje się rzeczami zza kulis. Profesor Zurstiege jest zaangażowany w takie projekty i reklamy, takie jak Violetta. Sam program jest reklamą, wyjaśnia fenomen tej serii. Jest to prosta kalkulacja: serial emitowany jest co wieczór, w każdym telewizorze, więc to nic nie kosztuje. Dzieci identyfikują się z główną bohaterką i gdy zobaczą coś w telewizji, chcą to kupić. Każdego wieczoru oglądając, dzieci chcą mieć to, co widzą na ekranie. Nasze dzieci są wykształcone od najmłodszy lat, że chcą kupować rzeczy z telewizji. Odnosi się to nie tylko do serialu Violetta, ale nawet do chłopców, którzy bacznie obserwują jakie buty mają na sobie piłkarze. Warto wspomnieć, że właśnie w Niemczech otworzono nową szkołę tańca z Violettą. Jeden z występów przedstawili przed samą obsadą, która pojawiła się na konferencji prasowej w Kolonii. Obsada także przebywa już w większości właśnie na terenie Niemiec. Oczywiście z wyjątkiem Samuela, który gości właśnie polski Poznań. Nieco prawdy jest w tym, co mówił właśnie ten pan. Serial sam w sobie jest reklamą. Pierwszy koncert po dwutygodniowej przerwie odbędzie się za 2 dni, 13 października w Berlinie. Kto nie może się doczekać? 

A WY BYLIŚCIE NA KONCERCIE? 

29 komentarzy:

  1. Chciałabym jechać... Ale rodzice mnie nie puszczą... 😭

    OdpowiedzUsuń
  2. Redakcjo, napiszecie coś o tym:
    Samuel podczas spotkania w King Crossie, powiedział że niedługo zrobi jakiś wielki projekt dla Polskich gimnazjów.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gimnazjow???
      Bede musiała wrócić do swojego...
      Mam nadzieje ze mnie puszcza od ponad roku tam nie chodzę ...technikum .

      Usuń
  3. Ja bylam w krakowie nawet mam autogref tini

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie byłam i nie mam żadnego autografu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy20:47:00

    Byłam na koncercie w Łodzi na 19 i pod hotelem 22 sierpnia i dostałam autograf od Tini i Samu i mam z nimi zdjęcia <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja byłam w Krakowie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Słodko ze jest tak szkola tańca 💕
    A co do koncertu bylam w Krakowie 😁 i było niesamowicie ! Chciałabym jeszcze raz 💓

    OdpowiedzUsuń
  8. Artykuł cudowny i prawdziwy, zgadzam się w 100%. Pamiętam swoje rozczarowanie, gdy o 7 siedziałam przed komputerem i czekałam na godzinę, w której będę mogła zakupić swój bilet, a moi rodzice mówią, że do Łodzi jest zbyt daleko. Gdyby nie koncert w Krakowie, wciąż płakałabym w poduszkę i chodziła do szkoły z rozmazanym tuszem do rzęs, a przecież nie mam 8 lat ;-; Miny znajomych mówiące same za siebie, "wyglądasz jak zombie". To wszystko działoby się dalej, a pozwolić mogłam sobie nawet na bilet z m&g, tylko te głupie km... Powiem tyle, to po prostu nie realne, niszczyć tak marzenia dzieci, tak, DZIECI. Ja czy osoby w podobnym wieku to jeszcze nic, rozumiemy pewne rzeczy, ale weź wytłumacz 6-latce, że nie może jechać, kiedy jej koleżanka chwali się biletem z m&g.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nierealne* i ja idę na konkurs z polskiego? :"D

      Usuń
    2. Powodzenia na konkursie ;*

      Usuń
    3. Hahaha dzięki, bo z moimi umiejętnościami napewno się przyda xD

      Usuń
  9. Ja miałam jechać na koncert w Łodzi, ale się nie udało. Do Warszawy, a tym bardziej do Krakowa za daleko, do Wawy mam około 4 godziny jazdy bez korków. Nie było mnie. Trudno. Cieszę się, że moja mama zaoszczędziła pieniądze i mogę ppjechać gdzie indziej.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja byłam w Krakowie 26 sierpnia =D
    Było tak fajnie
    Te emocje...
    Niesamowicie♥
    ILOVEVIOLETTA

    OdpowiedzUsuń
  11. Anonimowy17:37:00

    Wczoraj Samuel powiedział że będzie jego książka dopiero w przyszłym roku ale tylko dla Polskich fanów :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Byłam w Łodzi na 19 i na LL w Wawie z M&G by zaczepiście! Gdyby nie rodzice mojej BFF to bym była jeszcze w Krakowie ale cóż~! Chciałabym jeszcze raz było cudownie, popłakałam sie!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ceny biletów to jakaś masakra, żeby cokolwiek widzieć trzeba wydać minimum 300 zł, bo miejsca z tyłu są do kitu... A ceny gadżetów na tych koncertach? Koosmos! Głupia flaga kosztowała 50 zł!
    KrainaDisneya.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz co nie zgodzę się z tym ja miałam bilet za 129 zł coś koło tego ... i miejsce miałam dobre widziałam cała scenę i wszystko co się na niej działo

      Usuń
  14. http://ludmi234.blogspot.com/ Zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja byłam 26.08 i po prostu płakałam i wrzeszczałam.Wszystkie piosenki prześpiewałam i skakałam i na akcje wszystko miałam.Po prostu było cudownie na przedmowie przed CJ po prostu ryczałam razem z Justyną i innymi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to samo!!!
      I też byłam 26 sierpnia3

      Usuń
    2. 26 sierpniowcy - łączmy się!

      Usuń
  16. Ja byłam w Łodzi. Cudna atmosfera i emocje <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Byłam w Krakowie 25 i mam autograf Justyny bojczuk ! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Byłam w Łodzi!
    WOW!! Tini jest kochana ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam:
      passionsmy.blogspot.com

      Usuń
  19. Anonimowy15:41:00

    Ja byłam w Krakowie <3 było niesamowicie ! Tini jest cudownaa !! <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Byłam 25.08 To było jednym słowem spełnienie marzeń ... Stanie przed hotelem codziennie od 8.00 do 14.00 i czekanie na Tini coś wspaniałego , gdy wyszła wpadłam w szał moje jedyne słowa jakie wypowiadałam to O MÓJ BOŻE TO TINI , JA W TO NIEWIERZE , TINI KOCHAM CIĘ . 26.08 Ostatni koncert już po wszystkim pojechali do Budapesztu już nigdy jej nie zobaczę ... TRAGEDIA gdy zbliżałam się do domu moja mama powiedziała o patrzcie to autokar tini .... I w tedy się zaczeło , szybko odsunełam szybę i zaczełam do niej machć . ODMACHAŁA MI !!!!!!!!!!!! CAŁY CZAS MACHAŁAM I ONA TEŻ NA KONIEC PUŚCIŁA CAŁUSKA do tąd w to niemogę uwierzyć Najpiękniejsza Chwila W Moim Życiu

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy wam za to że jesteście tutaj z nami!