14 paź 2015

[Wywiad] Normalne było dla mnie dorastanie bez ojca


NORMALNE DLA MNIE BYŁO DORASTANIE BEZ OJCA. Dzisiaj wywiad z osobą, o której pewnie najmniej spodziewaliście się, że będzie post, jednak Xabiani Ponce de León, odtwórca roli Marco w Violetcie obecnie przeżywa rozkwit swojej kariery, a ja uznałam, że artykuł, który dziś Wam przedstawię nieco Was zainteresuje i zarazem zainteresuje jego osobą. Xabi jest 21-latkiem, który niewątpliwie ciągle gna za marzeniami. Jest wprost zakochany w swoim rodzinnym Meksyku, meksykańskim jedzeniu i swoim języku, jednak po kilkuletnim pobycie w Buenos Aires wszystko wywróciło się do góry nogami i być może było to dla niego także otwarcie okna na świat. Kocha eksperymentować. To nie przypadek, że Xabi żyje mediami. Jego matka jest zarówno producentem filmowym jak i telewizyjnym. Po urodzeniu musiała temu zaprzestać i przeprowadziła się do Meksyku. On urodził się w Guajace. Był jej jedynym synem. Zapraszam...




*Całość, którą znajdziecie niżej to opowiadanie z punktu widzenia Xabiego.*

Zacząłem będąc bardzo młody i w rzeczywistości moją szkołą były przesłuchania, castingi. Uczyłem się z doświadczenia, stawałem się coraz mniej nerwowy. Brałem udział w warsztatach w Meksyku, tutaj wraz z Lili Popovich w Timbre Cuatro, z Meseino Nora, a miesiąc temu zacząłem z Augusto Fernandezem. Bardzo podoba mi się Buenos Aires, jedzenie, kultura, ludzie, przygody. Znajdziesz tu wszystko, czego chcesz. Z jedzeniem zdążyłem się przystosować. Bardzo lubię mięso i makaron i to wszystko jest bardzo dobre tutaj. Znalazłem też "fabrykę" taco, bardzo podobne do tych z kuchni meksykańskiej. Argentyna to piękny kraj. Spotkałem tu przyjaciół i przyjechałem potem na wakacje. Zwiedziłem Bariloche, San Martín i Villa La Angostura. 

TAK MÓWI O VIOLETCIE...

Prowadziłem wcześniej program w Meksyku, w 2006 roku o nazwie Klub Disney. Miałem jedenaście lat. Wyobraźcie sobie, że wcześniej występowałem w około stu reklamach, dlatego nie miałem stresu przed kamerami. To była dla mnie zabawa. W 2012 byłem w Brazylii kręcić program "Do dzwonka". To wszystko było związane z Disney'em, a potem pojechałem na casting do Violetty w Meksyku i to ona przywiozła mnie tutaj. Byłem tu dwa lata. To bardzo rzadkie, co przytrafiło mi się z Violettą. To niesamowite doświadczenie, tego nie da się kupić. Pomogło mi to zrozumieć, czym jest sukces. Nauczył mnie patrzeć na świat z innej perspektywy. Podróżowałem, poznawałem nowych ludzi. Skłoniło mnie to do refleksji, aby zobaczyć to co chcę. Gdy byłem małym chciałem występować w telewizji, być w czasopismach, być sławnym. Teraz nie jest to już mój cel. Violetta nie była dla mnie celem samym w sobie, ale to był taki krok, aby dotrzeć tam, gdzie chcę. Chcę być szczęśliwy. Jestem zadowolony z mojej pracy. W Pinamar nakręciłem krótki filmik moim aparatem. To trochę eksperymentalne, ale chciałbym pobawić się kamerą, moimi rękami. Teraz wracam do Meksyku i mam zamiar kontynuować filmowanie, ale to będzie trochę większa produkcja. Chciałbym zrobić film, ale w kilku różnych miejscach. Ten zawód to taki tor przeszkód. Raz dostajesz coś szybciej, a czasem nie. Emocje to coś, co lubię w tej pracy. *O związku z Mercedes* To wszystko było dziwne. Pracowaliśmy w tym samym projekcie. Nie było czasu na zastanawianie się, ale to było coś naprawdę super, coś z czego się cieszę i zawsze będę to czule wspominał. Teraz jestem zakochany, ale w innej osobie. 


xabianinota11.jpg

DORASTANIE BEZ OJCA... 

Mogę podróżować i doceniam dobre rzeczy w innych krajach, ale zacząłem też bardziej cenić swój kraj. Zaczął podziwiać Meksyk, czuję się dumny z tej kultury, ludzi, jedzenia, moich przyjaciół i rodziny. Dla mnie normalne było dorastanie bez ojca. Wiem kim jest i gdzie jest, ale nie chcę tego wszystkiego przyśpieszać. Ten moment nastąpi, kiedy będzie musiał nastąpić i kiedy powinien się zdarzyć. Prawda jest taka, że nie mam wielkich oczekiwań, ale jestem ciekawy spotkać drugą połowę mnie. Jest muzykiem i nazywa się Florencio. Imię nie zbyt popularne w Meksyku. W DUŻYM SKRÓCIE. Lubi teatr. Pisze fikcyjne historie i mówi, że najpierw powstaje melodia, a potem tekst. Preferuje i zimno, i ciepło. Kocha tango. Nie tańczy, ale chciałby się nauczyć. Mówi, że kiedyś wróci do Buenos Aires, bo to miasto, które do niego przemawia. Pojawi się w sztuce Neila Simona w Meksyku, a także u boku argentyńskiego reżysera, którego naziwska nie może zdradzić.

DOWIEDZIELIŚCIE SIĘ CZEGOŚ NOWEGO O XABIM? 

11 komentarzy:

  1. Dziwne to jest.. zupełnie inaczej wyobrażałam sobie Xabiego.. nie podoba mi się to, a zwłaszcza wspomnienie o Mechi :'(.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm, ciekawy tekst. Potwierdził moją opinię o Xabim. Zawsze uważałam go za osobę o specyficznym sposobie bycia, introwertyczną i jednak dla mnie trochę dziwną. To widać w tym tekście; mówi chaotycznie i wszystko na raz, skacze z tematu na temat. Ale fajnie że robi to co lubi i żyje własnym życiem.
    Jego opinia o związku z Mechi jest tak samo chaotyczna jak wcześniejsza wypowiedź. Faktycznie jest ciut dziwna. Ale, moim zdaniem Xabi żyje chwilą i raczej nie rozpamiętuje przeszłości. Było fajnie, ale się skończyło. Raczej specjalnie nie przeżywa, a nawet jeśli przeżywał to na krótko. Zresztą zawsze odnosiłam wrażenie, ze ani on, ani Mechi nie byliby raczej chętni do poświęceń dla związku. Dopóki było dobrze, było ok, a jak zaczęło się psuć to kończymy to i tyle. Większej walki o ten związek u nich nie widziałam.
    Fragment o ojcu wzruszył mnie. Myślę, że obecność ojca ma szczególne znaczenie dla młodego chłopaka. On go nie miał i zapewne to też w pewien sposób ukształtowało go takim, jakim jest. Kto wie, może to wrażenie "nie dbam o nic, wszystko po mnie spływa" to tylko taki sposób, aby nie pokazać prawdziwych uczuć i potem nie cierpieć? To wie tylko Xabi. Ale jedno jest pewne - to interesująca postać. Ciekawa jestem jak potoczy się jego dalsze życie.



    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubie Xabaniego
    Kiedyś myślałam ze Xabi jest podobny w charakterze do Marco,a tu okazuje się że jest zupelnie inny,ale i tak jest super fajnyXD
    Troche szkoda że on i Mechi nie są już razem bo bardzo lubiałam tą pare,no ale trudno Xabi jest zakochany w kim innym Mercedes może też...
    Zal mi Xabaniego,on nie mial ojca..

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy19:02:00

    Od zawsze go lubiłam , gdy oglądałam violette to on mi przypominał wilkołaka wiem może to dziwne ale tak jakoś może to przez te jego włosy

    OdpowiedzUsuń
  5. Zorganizujecie coś na urodziny Samuela?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy10:28:00

      No właśnie!!!

      Usuń
  6. https://twitter.com/NataliaOg3/status/654177614895169536 Organizuje z kolezanka. Moze sie przyłączysz :3

    OdpowiedzUsuń
  7. violetta-polonia.blogspot.com -Opowiadanie o Diecesce :3 !
    A tak poza tym spoko wywiad, trochę dziwna wypowiedź co do związku z Mechi, ale reszta wywiady może być ;p

    OdpowiedzUsuń
  8. Anonimowy11:04:00

    Trochę chamsko o Mechi, że wtedy nie było czasu na myślenie xd

    OdpowiedzUsuń
  9. Martina zagra w nowym serialu na Disney Channel?
    LINK DO ARTYKUŁU: http://violettapolska.pl/blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy wam za to że jesteście tutaj z nami!